Najnowsze teksty
Darksiders: Wrath of War - recenzja
Ta recenzja miała wyglądać inaczej. Przedpremierowe materiały nie zachwycały. Darksiders: Wrath of War zapowiadało się na przeciętną grę akcji, ale z oryginalnym pomysłem na fabułę. Przynajmniej tak myślałem, kiedy trafiła do ...Transformers: War for Cybertron - preview
TRON 2.0 - recenzja mini-prawie-retro
TRON 2.0 może nie jest taki stary, żeby mówić o nim retro, ale jestem pewien, że spora część z Was pominęła lub nawet nie zauważyła premiery tej świetnej gry w 2003 roku. Wypadałoby naprawić ten błąd. W przyszłym roku nastą...Assassin's Creed 2
Powstanie Assassin’s Creed 2 było pewne. Od początku zaplanowano tę serię jako trylogię. Można więc spodziewać się już trzeciej części, w szczególności biorąc pod uwagę nieunikniony wręcz sukces sequela. W pierwszym Assassi...Najbliższe premiery w Polsce
24.09 PC
24.09 PlayStation 3
24.09 Xbox 360
TRON 2.0 - recenzja mini-prawie-retro
TRON 2.0 może nie jest taki stary, żeby mówić o nim retro, ale jestem pewien, że spora część z Was pominęła lub nawet nie zauważyła premiery tej świetnej gry w 2003 roku. Wypadałoby naprawić ten błąd. W przyszłym roku nastąpi premiera kontynuacji kultowego filmu, który to wszystko zaczął (gdzieś już o tym wspominałem). Pojawia się również coraz więcej informacji na temat gry blisko powiązanej z nowym obrazem. Teraz jednak powróćmy do tematu tego skromnego tekstu, ponieważ TRON 2.0 zdecydowanie zasługuje na przypomnienie.
Akcja naszej gry rozpoczyna się 21 lat po wydarzeniach przedstawionych w filmie TRON. Technologia digitalizacji (przenoszenia użytkownika bezpośrednio do komputera) jest na ukończeniu, co budzi zainteresowanie pewnej korporacji o podejrzanych zamiarach. Jet Bradley, nasze alter ego, zostaje przeniesiony do wnętrza komputera, kiedy szuka swojego ojca w laboratorium firmy bliskiej przełomu. Alan Bradley (fani filmu powinni kojarzyć) pracował nad ostatnimi elementami potrzebnymi do udanej digitalizacji. Teraz zniknął i można bezpiecznie założyć, że nie z własnej woli. W tym momencie zaczynamy naszą podróż po serwerach, bazach danych, sieciach, a nawet PDA.

Trudno brać kogoś w takim stroju na poważnie
CO LUBIMY
- klimat! – Fani oryginalnego filmu będą wniebowzięci. Wielu na pierwszy rzut oka pomyśli, że wystarczyło zrobić podobną grafikę. Ktoś mógłby się tym zadowolić, ale ekipa z Monolith Productions poszła o wiele dalej. Interfejs, bronie, rozwój postaci, fabuła – nie ma ani jednego elementu, który nie pasowałby do świata wewnątrz komputera. Na dodatek te wszystkie komunikaty pojawiające się w czasie rozgrywki, dopracowanie szczegółów najwyższej klasy.
- od alphy po gold – Nasz bohater rozwija się w iście informatycznym stylu. Zaczynamy będąc wersją 0.0.0, ale wraz z posuwającą się historią i zebranymi fragmentami kodu możemy dojść nawet do 10.0.0. Nasze wskaźniki statystyk to nie tylko klasyczne zdrowie i energia, ale również szybkość downloadu programów oraz prędkość dekodowania/oczyszczania naszej pamięci/ekwipunku.
- jak i czym – Broni znajdziemy mniej więcej 8 modeli, ale rzadko będą się przydawać. Wystarczy dysk (w różnych odmianach). Eliminowanie nim wrogów jest po prostu niebywale przyjemne. Po drodze znajdujemy różne aplikacje, które mogą przykładowo zwiększać obrażenia dysku, wysokość skoku czy wyciszać poruszanie się. Każde takie znalezisko posiada swoją wersję – alpha, beta lub gold. Najlepsza zajmuje najmniej miejsca w oknie aktywnych aplikacji i ma najlepsze statystyki.
- oprawa – Niby minęło już 6 lat, ale grafika wcale nie odstrasza. Mało tego, niektóre elementy wręcz zachwycają (materializacja broni – coś niesamowitego). Neonowe poświaty, kolorystyczna oszczędność - jak to w cyberprzestrzeni. Co prawda fragmenty poza komputerowym światem wyglądają na swoje lata, ale to tylko przerywniki na silniku gry. Grafika sprawia, że można poczuć się jak bohater filmu TRON. Muzyka jest. Nie przeszkadza, więc spełnia minimalne wymagania. Należy wspomnieć o podłożonych głosach – wypadają bardzo pozytywnie.
- wyścigi motocykli świetlnych (dla cierpliwych) – Kilka razy mamy okazję uczestniczyć w tej wymyślnej konkurencji. Szkoda miejsca na tłumaczenie – musimy doprowadzić do rozbicia przeciwników. Klasyczny pomysł w nowej oprawie, który docenią głównie fani filmu.

Ktoś tu musi zatrudnić projektanta wnętrz
CZEGO NIE LUBIMY
- dla fanów – Jeśli sci-fi to dla kogoś strata czasu, a kultowego obrazu z 1982 roku nigdy nie widział to właściwie nie ma czego szukać w TRON 2.0. Ten tytuł jest przesiąknięty atmosferą filmu – wyjątkowa grafika, rozgrywka, uzbrojenie, system awansu. Nie wszystkim musi to przypaść do gustu. Rozwiązanie dylematu? Obejrzeć TRON i wtedy zastanowić się czy to nasze rejony.
- wyścigi motocykli świetlnych (dla niecierpliwych) – Mniej więcej 25 razy zaczynałem jeden z poziomów obejmujących śmiganie po planszy. Nie każdy to wytrzyma, ale na szczęście niektóre z tych epizodów można pominąć.
TRON 2.0 to jakieś 12h bardzo przyjemnie spędzonego czasu (jakbym był złośliwy to napisałbym, że dwa razy więcej od pewnego niezdrowo popularnego ostatnio tytułu, ale takie zachowanie byłoby niepodobne do mnie). Całość można podsumować dosyć krótko – geekowski raj. Wciągający, dopracowany, ze specyficznym klimatem, satysfakcjonującą rozgrywką, w oryginalnym świecie i całkiem sensowną fabułą. Jesteście fanami filmu albo darzycie miłością komputery od najmłodszych lat? TRON 2.0 to dla Was jazda obowiązkowa.
TRON 2.0 został stworzony przez studio Monolith Productions, a wydany przez Disney Interactive (u nas CD Projekt). Premiera w Polsce miała miejsce 11 września 2003 roku na PC (25 sieprnia 2003 roku światowa premiera).
Jeśli szukacie oceny końcowej lub dziwi Was nasza recenzja - zajrzyjcie ->tutaj<-.
