Najnowsze teksty
Darksiders: Wrath of War - recenzja
Ta recenzja miała wyglądać inaczej. Przedpremierowe materiały nie zachwycały. Darksiders: Wrath of War zapowiadało się na przeciętną grę akcji, ale z oryginalnym pomysłem na fabułę. Przynajmniej tak myślałem, kiedy trafiła do ...Transformers: War for Cybertron - preview
TRON 2.0 - recenzja mini-prawie-retro
TRON 2.0 może nie jest taki stary, żeby mówić o nim retro, ale jestem pewien, że spora część z Was pominęła lub nawet nie zauważyła premiery tej świetnej gry w 2003 roku. Wypadałoby naprawić ten błąd. W przyszłym roku nastą...Assassin's Creed 2
Powstanie Assassin’s Creed 2 było pewne. Od początku zaplanowano tę serię jako trylogię. Można więc spodziewać się już trzeciej części, w szczególności biorąc pod uwagę nieunikniony wręcz sukces sequela. W pierwszym Assassi...Najbliższe premiery w Polsce
24.09 PC
24.09 PlayStation 3
24.09 Xbox 360
Batman - Arkham Asylum
Batman jako jeden z najstarszych superbohaterów zasługuje na specjalne traktowanie. Po kilku wpadkach na dużym ekranie sytuację uratował Christopher Nolan. Teraz podobnie stało się z monitorami i telewizorami. Dziwnych produkcji typu Batman Forever czy Batman Returns (oczywiście na podstawie filmów) nikt już nie pamięta. Natomiast Batman: Arkham Asylum na długo pozostanie w pamięci graczy. Silnie inspirowani najlepszymi komiksami twórcy z RockSteady Studios stworzyli wybuchową mieszankę skradanki i gry akcji w znanym i lubianym uniwersum.
Fabuła obraca się wokół wyspy Arkham, gdzie znajduje się słynny ośrodek dla psychicznie chorych. W czasie gry poznajemy bogatą historię tego miejsca. Zaczyna się od spaceru po korytarzach szpitala, kiedy odprowadzamy Jokera na swoje miejsce po kolejnej ucieczce. Coś oczywiście idzie nie tak i szaleniec ucieka. Po chwili okazuje się, że wszystko zostało szczegółowo zaplanowane przez genialnego przestępcę i Batman celowo został ściągnięty w to miejsce, żeby uczestniczyć w jego grze. Teraz tylko od nas zależy czy uda się przeszkodzić Jokerowi w jego misternie uknutej intrydze.

Było trzeba nie wkurzać pani Bluszcz
CO LUBIMY
- użytek z uniwersum Batmana – Od pierwszej sekwencji widać, że ludzie odpowiedzialni za Arkham Asylum to prawdziwi fani. Dbałość o zgodność z komiksowym światem jest godna podziwu. Na dodatek wszystko jest twórczo wykorzystane. Przykładem niech będą odnajdywane taśmy z sesji terapeutycznych niektórych gości szpitala. Strach na wróble czy Edward Nigma świetnie pokazują w nich swoją naturę. Cała encyklopedia dostępna w czasie gry jest pełna takich smaczków. Powoli odkrywana w czasie rozgrywki ujawnia charakterystyki wrogów Batmana. Nie tylko tych znanych typu Dwie Twarze, Trujący Bluszcz czy Pan Freeze. Z pewnością niewielu kojarzy Kapelusznika, Clayface albo takiego osobnika jak Człowiek Kalendarz. Wszyscy dokładnie opisani – historia, główne atrybuty i szczegółowa charakterystyka (między innymi kolor oczu i debiut komiksowy!). Można spędzić naprawdę dużo czasu zagłębiając się w świetnie przygotowane kompendium. Fani Batmana z pewnością będą usatysfakcjonowani – niezależnie czy podobały im się ekranizacje czy serial animowany. Gra jest zrobiona w swoim własnym klimacie.
- przyjemność biegania z Batkiem – Świetne proporcje typowej gry akcji i skradanki. Nie raz zostaniemy postawieni przed licznymi przeciwnikami szarżującymi w naszą stronę. Regularne bijatyki wyglądają bardzo efekownie, ale na szczęście nie robią z naszego bohatera nadczłowieka. Płynności dodaje system kontrataków. Kiedy widzimy symbol nadchodzącego ataku nad przeciwnikiem i odpowiednio zareagujemy, Batman blokuje i sprowadza nieszczęśnika do poziomu podłoża. Batarang i inne gadżety również mają szerokie zastosowanie w czasie walk. W szczególności, że na niektórych wrogów trzeba użyć odpowiedniej taktyki (ogłuszenie przed atakiem czy potraktowanie batarangiem w czasie szarży). Nawet pod koniec gry kolejne walki są satysfakcjonujące, co dosyć rzadko zdarza się w tego typu tytułach. Co jakiś czas musimy jednak pozbyć się przeciwników po cichu. Niezastąpiony wtedy staje się tryb detektywa (o którym trochę później). Podwieszanie nieświadomych nadchodzącego zagrożenia wrogów pod często spotykanymi gargulcami (projektant wnętrz musiał mieć do nich słabość) przynosi uśmiech na twarzy. Często mamy też wybór co do sposobu eliminacji sługusów Jokera. Skrycie czy z nadlatującym kopniakiem? Wyrywek świata oddany do naszego użytku obejmuje wyspę Arkham. O ile fabularnie jesteśmy prowadzeni dosyć liniowo to mamy swobodę poruszania się po wyspie bez większych problemów. Spora część graczy w pewnością będzie wracać do wcześniej odwiedzanych miejsc po dodatkowe sekrety.

Kto mi znowu pomalował twarz?!
- prywatna wojna Człowieka Zagadki - We wszystkich lokacjach odnajdujemy ukryte statuetki, wykonujemy specyficzne zadania i rozwiązujemy łamigłówki Edwarda. Niektóre odkrywamy całkowicie przypadkiem, przy innych trzeba się wysilić. Część z nich jest dla nas od początku widoczna, ale dopiero po zdobyciu odpowiedniego ekwipunku możemy dostać się w dane miejsce. Wszystko staje się prostsze po odnalezieniu mapy z zaznaczonymi miejscami zagadek. Lekceważenie tych dodatkowych zadań jest dużym błędem – dzięki nim odblokowujemy misje, modele postaci i poznajemy historię człowieka, który stworzył Arkham Asylum (dodatkowe punkty doświadczenia też się przydają). Na szczęście po zakończeniu fabuły nadal możemy zwiedzać wyspę i spokojnie odkrywać jej sekrety. Szczególnie warte uwagi są zagadki związane z innymi pacjentami szpitala. Celę Denta czy Harley Quinn poznamy od razu, ale to właśnie wyzwania Człowieka Zagadki zmuszają do szukania takich smaczków. Ostatnio trudno w grach o zadania poboczne, które autentycznie zachęcają do gry – ekipie z RockSteady Studios to się udało. Idealnie wkomponowują się w ogólny klimat nowego Batmana.
- gadżety, uwielbiam gadżety – Czym byłaby gra o Mrocznym Rycerzu bez zestawu gadżetów. Co prawda na początku mamy tylko do dyspozycji skromny batarang, w miarę zdobywania kolejnych poziomów możemy pozwolić sobie na modyfikacje. Punkty potrzebne do tego nabijamy krzywdząc posłańców Jokera, rozwiązując zagadki Edwarda i wykonując kolejne zadania. Wybór ścieżki rozwoju jest całkiem przyzwoity – soniczny batarang, wzmocnienie pancerza czy nowe kombinacje ciosów. Poza tym jak się postaramy to zdobędzimy wszystkie modyfikacje. Jednak największym gadżetem w arsenale Batmana jest maska. Dzięki niej możemy przechodzić w tryb detektywa – widzimy przeciwników przez ściany, ich uzbrojenie, niekiedy też rozwiązania zagadek. Wygląda to trochę jak efektowny rentgen. Przechodzenie między widokami jest całkowicie płynne i dowolne – całą grę można przejść z włączonym trybem detektywa.

Fani będą zadowoleni ze zgodności z mitologią DC
- wykonanie – Pierwsze, co rzuca się w oczy (raczej uszy) – podłożone głosy. Coś fenomenalnego. Batmanowi głosu użyczył Kevin Conroy – ten sam, który dubbingował postać Nietoperza w animowanym serialu. Dzięki temu wielu poczuje się jak w domu słysząc od dawna znany głos. Arkham Asylum byłoby niczym bez Jokera. Dowcipniś jest wszędzie – na ekranach monitorów w szpitalu i przede wszystkim w głośnikach. Cały czas raczy nas swoimi komentarzami, rozkazami i planami na przyszłość. To on jest głównym złoczyńcą w tym cyrku i nie pozwala o tym zapomnieć. Niesamowicie dobrze wypadł w tej roli Mark Hamill – kojarzycie go z takiego starego filmu z synem i ojcem w dziwnym hełmie? Joker-Luke jest świetny. Muzyka – następny atut, współtworzy klimat jak w dobrym filmie. Ogólnie udźwiękowanie zasługuje na jedną, wielką pochwałę. Co do grafiki to chyba nikogo nie zaskoczę mówiąc, że silnik UT3 ponownie pokazuje na co go stać. Szczegółowe lokacje, atmosfera szaleństwa (kostnica!), etapy Stracha na wróble, stare jaskinie i Batman ze swoim trybem detektywa. Wszystko składa się na spójną całość i trudno przyczepić się do czegoś od strony technicznej.
- wygranie to nie koniec zabawy – Dodatkowe tryby misji i darmowe DLC (pierwsze dwa w ciągu paru tygodni po premierze) podtrzymują chęć zabawy nawet po ukończeniu głównego wątku. Mamy dwa wyjścia – wybrać misję, w której falami atakują nas kolejni goście szpitala (liczą się punkty – jak najdłuższe utrzymywanie się przy życiu wysoce wskazane) lub tryb cichej eliminacji wroga (im szybciej tym lepiej). Ranking online pokazuje nam jacy jesteśmy słabi.

Taka ładna noc, a ja muszę pracować
CZEGO NIE LUBIMY
- Quick Time Events – Co prawda to już jest typowe czepialstwo, ale wspomnieć wypada (chyba jestem uprzedzony w stosunku do QTE). Dlaczego nie mogę po prostu otworzyć kraty od wentylacji czy użyć pazura? Naprawdę muszę męczyć klawisz, żeby wyszło? Wydaje się to zbędne i z pewnością nie urozmaica rozgrywki.
Fani Mrocznego Rycerza powinni skakać z radości, w końcu ukazał się tytuł jakościowo odpowiadający zasługom Batmana. W grze występuje dużo dodatkowych drobiazgów, które cieszą. Widoczne zniszczenia stroju naszego superbohatera, różnorodne ekrany Game Over (warto umrzeć z samej ciekawości, co powie Joker) czy komiksowo zrobione napisy końcowe.

Przyjęcie? Dla mnie? Nie było trzeba chłopaki...
Ekipie RockSteady Studios należą się brawa. Takie na stojąco i z entuzjastycznymi okrzykami. Batman – Arkham Asylum jest świetną grą i nie potrzebuje Rekordu Guinnessa dla Najlepszej Gry o Superbohaterach Wszechczasów, żeby to udowodnić (doprawdy chyba ktoś wymyśla te rekordy według potrzeb). Nawet bez tego jest murowanym kandydatem do tytułu Gry Roku. Myślę, że nie musimy też obawiać się o kontynuację. Podobno ta zależy od reakcji graczy. Poza tym dlaczego nie? W końcu kiedy było po wszystkim, Batman, jak gdyby nigdy nic, poleciał powstrzymywać następną zbrodnię.
Batman - Arkham Asylum został stworzony przez studio RockSteady, a wydany przez Eidos (u nas Cenega Poland). Premiera w Polsce miała miejsce 18 września dla PC (15 lipca światowa premiera, 25 sierpnia wersja na Xboxa360 i PS3).
Jeśli szukacie oceny końcowej lub dziwi Was nasza recenzja - zajrzyjcie ->tutaj<-.
